środa, 25 lipca 2018

Lniany szal


Duży, lekki i kolorowy.




szal z lnu

szalik z lnu

Przydaje się w cieplejsze dni, ale gdy trzeba, skutecznie chroni przed chłodem i osłania przed zimnym wiatrem.


Niezastąpiony len. Jest ze mną codziennie :)
Wymiary: 190cm x 50cm.

 

czwartek, 21 czerwca 2018

Próbeczka

W związku z tym, że jestem ukrytym pracoholikiem*, ciągle wymyślam sobie nową robotę. Tzn. wyzwania; to teraz takie modne słowo ;)
Już kilka miesięcy temu wymyśliłam, że utkam sobie firanki, a w zasadzie - z uwagi na maksymalne osiągi mojego krosna - panele. Jako, że sprawa zapowiadała się poważnie i mogła się skończyć wielkim marnotrawstwem przędzy i czasu, zrobiłam najpierw próbkę.


tkanie lnu





len

Skala projektu trochę mnie przeraża. Najbardziej to, że każdy z paneli muszę tkać na osobnej osnowie i wcale nie jestem pewna, czy panele będą identyczne. I mam nadzieję, że do końca roku zdążę ;D

* czyli, że mój pracoholizm przejawia się w godzinach poza pracą w pracy ;)

niedziela, 10 czerwca 2018

Przed wakacjami


Co roku o tej porze inne sprawy pochłaniają mnie bardziej niż tkanie, przędzenie czy druting. Już tak jest i trzeba nad tym przejść do porządku dziennego.
Woła ogród – choć ostatnio ograniczam się jedynie do podlewania i zbierania truskawek; pielenie zupełnie zarzuciłam.





Woła domowa „mała przetwórnia” – zaprawiłam już szparagi, syrop z kwitu bzu, teraz doszło zbieranie surowców na nalewki.


Wołają dzieci – no był Dzień Dziecka ;) Junior właśnie wrócił z wycieczki, trwa jeszcze walka o oceny, ale już-już kończą się zajęcia popołudniowe.
I choć do urlopu jeszcze dwa miesiące, a my póki co jesteśmy w dzikim pędzie, to zbliżające się wakacje dają, jak co roku, nadzieję na chwilę wytchnienia. Zaczynamy łapać oddech…
Wakacyjny nastrój dodatkowo podkręca pogoda. W weekendy w domu modny stał się strój niedbały i przewiewny oraz bose stopy. Dni są długie i nawet późniejsze powroty z pracy nie są aż tak bardzo dotkliwe. Zawsze zdąży się wyskoczyć na rower lub z kijkami do lasu.
Przy tym wszystkim ciężko siąść do krosna…

wtorek, 15 maja 2018

Mirrored Minarets


Współpraca z lnem układa się na razie bardzo dobrze. Cały czas, w niezbyt szybkim tempie, ale za to systematycznie, testujemy swoje możliwości i wytrzymałość.




Oto kolejny szal, wzór Mirrored Minarets z Handweaver’s Pattern Book Marguerite Porter Davison. Szerokość 24 cm, długość 176 cm + frędzle 2x9 cm.




Te zdjęcia lepiej oddają kolorystykę.

Tkanie przebiegało bez większych zgrzytów i emocji, choć było bardzo, bardzo żmudne. Z rozrzewnieniem wspominam czasy kwadratowego swetra, którego produkcja wprawdzie pełna była niespodzianek i zwrotów akcji, ale dzięki temu mogła powstać wspaniała opowieść ;D A teraz nic – zupełnie nie ma o czym pisać ;)
Szal bardzo długo zajmował krosna. Dzięki kilku wolnym dniom podczas długiego majowego weekendu zdołał je już szczęśliwie opuścić. Ale że przyroda nie lubi próżni, jego miejsce jeszcze tego samego dnia zajęła kolejna, tym razem szersza, lniana osnowa.

Lepiej późno niż później

Haaaloooo? Zagląda tu ktoś jeszcze? Przerwa w blogowaniu była całkiem zacna, ale wygląda na to, że już się skończyła ;) To lecimy :D  ...