Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tkanina dwuosnowowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tkanina dwuosnowowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 listopada 2015

Cuda, cuda, czyli wystawa pokonkursowa 17 Ogólnopolskiego Przeglądu Amatorskiej Tkaniny Unikatowej

Dziś (tak, dziś ;) ) odwiedziłam sąsiednie i niezwykle zaprzyjaźnione z moim miasto - Bydgoszcz. Celem wycieczki było Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego, a konkretnie wystawa pokonkursowa 17 Ogólnopolskiego Przeglądu Amatorskiej Tkaniny Unikatowej. O konkursie i wystawie można poczytać na stronie Muzeum.
Na dwie godziny znalazłam się w tkackim raju :) Tkaniny są cudowne, na wysokim poziomie (moim zdaniem oczywiście). Wszystkim autorom należą się wyrazy ogromnego uznania.
Poniżej Szanowni Czytelnicy znajdą "krótką" fotorelację z wycieczki. Niemniej jednak zdecydowanie polecam osobiste obejrzenie wystawy. Warto przyjrzeć się pracom z bliska, podejrzeć technikę, użyte materiały...Wrażenia bezcenne, naprawdę.
Niestety z przyczyn technicznych nie jestem w stanie zamieścić zdjęć wszystkich prac. Mam też nadzieję, że właściwie przyporządkowałam autorów prac do tkanin ;)
To lecimy ;)
Tkacki raj.
Ciąg dalszy.
Od lewej: Gwiazdka oraz Drzewo życia - Kazimiera Makowska, Lipsk.
Elementy stroju ludowego z Podlasia - Zofia Jówko, Hrud.
Dywan - Teresa Pryzmont, Wasilówka (nagroda główna).
Od lewej: Pasieka oraz Rajskie drzewa - Alicja Kochanowska, Janów (nagroda). Zwierza - Teresa Pryzmont, Wasilówka (nagroda główna).
Zgodności i przeciwności - praca zbiorowa Pań tkających w pracowniach (instruktor Ewa Kamińska).
Owocowa impresja - Galina Błazejewska, Gorawina.
Jezioro osobliwości - Silva Robak, Zielona Góra.
Kresy - Halina Stankowska, Zielona Góra.
Od góry: Spacer w czasie odpływu oraz Przebudzenie wiosny - roztopy - WTZ Instytutu Psychiatrii i Neurologii Warszawa (nagroda).
Sabotnik - Danuta Danes-Dzikiewicz, Jabłonna.
Od góry: Inspiracje - Elżbieta Zielińska, Łomianki. Maki oraz Torebki - Zofia Dolecka-Obrzut, Hrubieszów. Esy floresy - Ewa Gall, Warszawa.
Melancholia - Helena Dolisz, Kołobrzeg.
Jesień w Quebecu - Bożena Balik, Piaseczno (nagroda).
Od lewej, góra: Moje podróże - Lucyna Michnowicz, Zielona Góra. Dół: Kapela klezmarska - Krystyna Maklakiewicz, Olsztyn. Po prawej, góra: Maki - Urszula Pułczyńska, Kraków. Dół: Wulkan - Lena Krzysztofowicz, Warszawa.
Kolekcja agatów - Anna Brożek, Zielona Góra (nagroda główna).
Tajemnica starych drzew - Maria Mikuta, Zielona Góra.
Od lewej, góra: Lilie - Krystyna Kurgan, Olsztyn. Dół: Tu mieszka Bóg - Jadwiga Bogucka, Poznań. Po prawej, góra: Kolory mojego miasta - Irena Solska, Zielona Góra. Dół: Pocztówka z Rzymu - Marek Urbański, Bydgoszcz.
Od lewej: Wg Gaudiego - Wiesława Szlachtowicz, Olsztyn. Wg Wyczółkowskiego - Urszula Serafińska, Olsztyn.
Od góry: Inspiracje Magdy I oraz Inspiracje Magdy II - Elżbieta Fedor, Olsztyn.
Afrykańskie ptaki - Jolanta Hołowieńko, Warszawa.
Tryptyk Zaułek - Beata Kalotka, Toruń (nagroda).
Od góry: Zimowe przemyślenia - Danuta Bolek, Warszawa. Tatry - Barbara Delakowicz, Warszawa. Drzewa - Ewa Raczyńska, Warszawa.
Polana - Krystyna Linder-Kopiecka, Latchorzew (nagroda).

:)

niedziela, 28 czerwca 2015

Dwie osnowy, czyli mój własny geniusz mnie zadziwia…



…jak mawia JC z bardzo popularnego programu motoryzacyjnego produkcji brytyjskiej.

Temat tkania na dwóch osnowach na krośnie typu counterbalance, czyli mojej 4-nicielnicowej Julce, nurtował mnie od dłuższego czasu. Jak podnieść trzy nicielnice w opozycji do jednej, skoro pracują one parami? Nabrałam w końcu podejrzeń, że jest to niemożliwe. Do poszukiwań rozwiązania zagadki zmotywowało mnie jednak znalezione w internecie zdanie wprawnej tkaczki (niestety nie pamiętam, kto to był), że wszystko, co da się utkać na kontrmarszu, da się również utkać na kontrbalansie. No i strasznie chciałam mieć tkaną torbę, bez konieczności zszywania materiału po bokach, bo szycia bardzo nie lubię ;)
 
Moment olśnienia (lub przebłysk geniuszu ;D ) przyszedł całkiem niespodziewanie - w pracy. I wtedy wszystko stało się jasne...

Po dojrzeniu do tematu i znalezieniu chwilki czasu przystąpiłam do dzieła. Za osnowę posłużyła nieśmiertelna Virginia Aniluxu w kolorze szarym, w ilościach testowych, tj. o długości około 1,2 m. Zdecydowałam się na przygotowanie dwóch osobnych osnów, choć można je snuć jednocześnie. Osnowy różnią się odcieniem, aby łatwiej było kontrolować powstawanie tkaniny. W roli wątku wystąpiły resztki bawełnianych pasków z pociętych koszulek, z których tkałam dywaniki. Oczywiście, cała operacja była prowadzona w tempie ekspresowym, czyli w sposób baaardzo prowizoryczny.

Prowizorka goni prowizorkę, ale co tam... Grunt, że się tka.

A oto efekt końcowy. Przed wykończeniem.

Łapki Juniora w mojej dwuosnowówce.



Beka z pozowania...

Jest kilka drobnych błędów, ale nie będę się nimi chwalić ;P
Wraz z kolejnymi centymetrami tkaniny widać postępy w łączeniu brzegów, przy czym wydaje mi się, że lewa strona pod tym względem wygląda lepiej. Góra wygląda już prawie przyzwoicie. A teraz kilka zdjęć łączenia, dla kogoś szczególnie zainteresowanego :)


Prawa strona, łączenie 1.

Prawa strona, łączenie 2.

Lewa strona, łączenie 1.

Lewa strona, łączenie 2.

Lepiej późno niż później

Haaaloooo? Zagląda tu ktoś jeszcze? Przerwa w blogowaniu była całkiem zacna, ale wygląda na to, że już się skończyła ;) To lecimy :D  ...