Wbrew pozorom prace trwają. Tempo owych prac może nie jest szczególnie zadowalające, niemniej jednak jakiś ruch w "interesie" jest ;)
Przybyły kolejne dwa kolorowe motki wełny skandynawskiej. Jeden z nich został pofarbowany liśćmi orzecha włoskiego, korą kruszyny i łuskami cebuli, drugi - aronią, mniszkiem lekarskim i wrotyczem.
Skończyłam też prząść farbowaną (naturalnie, a jakże) czesankę Poltopsu. Przędłam dość cienko, więc troszkę czasu mi to zajęło ;)
Przebrałam, wyprałam i uprałam nieco z 10 kg kupionego runa czarnogłówki. To motek po lewej. Mimo że czarnogłówka jest rasą mięsną, wełna jest świetna. Początkowo sprawiała wrażenia twardej, sztywnej, nawet po wypraniu. Po uprzędzeniu okazała się całkiem przyjemna. Zachwyciła mnie. Mam ją już na drutach i spisuje się znakomicie. Żałuję, że nie kupiłam więcej ;)
Oczywiście nie obyło się bez wpadek :/ Pofarbowałam całe mnóstwo, bo aż 300 g, czesanki na... żółto. Jest to efekt raczej bardzo średnio udanego eksperymentu z farbowaniem na kilka kolorów w jednym garnku. Nie przepadam za żółtym, szczególnie w takich ilościach, więc czesanka zdecydowanie zostanie dofarbowana innym kolorem...
Drugi "piękny" żółty - taśma po lewej - wyszedł z farbowania solarnego. Na to na razie nie mam pomysłu.
Czyli dziś to tak o wszystkim i o niczym...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fraktale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fraktale. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 lipca 2015
poniedziałek, 15 czerwca 2015
Kolor rządzi!
Na pierwszy ogień bliżej nieznana, dość szorstka przędza ze
Skandynawii. To wszystko, co o niej wiem. A – i jeszcze to, że pięknie
przyjmuje kolory :D
| Góra: aronia, mniszek, łubin. Dół: kora kruszyny, mniszek. Niebieski w rzeczywistości nie jest tak jaskrawy, a czerwony jest bardziej czerwony ;) |
Teraz „szkoleniowa” czesanka z Poltopsu, farbowana w taśmie,
a właściwie w dwóch taśmach na dwa różne zestawy kolorów. Niestety, część
pięknej czerwieni uzyskanej z kory kruszyny spłynęła wraz z wodą przy
praniu uprzędzionej nitki. Ale może dzięki temu kolory są bardziej stonowane.
| Szczaw, aronia, kora kruszyny, łuski cebuli. |
| Mniszek lekarski, nieudany eksperyment też z mniszkiem, łuski cebuli, kora kruszyny. |
| Fraktale z powyższych. |
| Zbliżenie. |
| Jeszcze jedno zbliżenie. |
I na koniec kilka wariacji z trzema kolorami merynosa.
| Od lewej: trójnitka w trzech kolorach, dwa kolory i luźny skręt, 2 motki navajo. |
| Moja pierwsza trójnitka :) |
| Navajo. |
Może nie było super produktywnie, ale zabawa przy farbowaniu była świetna :D
sobota, 16 maja 2015
Eksperyment, czyli dwie pieczenie na jednym ogniu
Podczas szału farbowania, który naszedł mnie dwa tygodnie temu, dla celów poznawczo-szkoleniowych pofarbowałam kawałek czesanki Poltopsu na trzy różne kolory. Sposobami naturalnymi oczywiście. Kolor żółty wyciągnęłam z kwiatów mniszka lekarskiego, zielony również, ale z udziałem zardzewiałego śrubokręta, a pomarańczowy z łusek cebuli.
Czesanka, jak wspomniałam, posłużyła celom
poznawczo-szkoleniowym, a konkretnie próbie przędzenia metodą fraktali.
Chodziło mi to po głowie już długi czas, ale dotąd nie miałam odpowiedniego
materiału. Sam sposób przędzenia fraktali doskonale został opisany na Prząśniczce tu i tu, nie
będę się więc mądrzyć na ten temat. Oto niteczka w majowych kolorach.
Oczywiście nie udało mi się podzielić równo czesanki i po
skończeniu zdwajania nitki pozostał całkiem przyzwoity kawałek singla. Cóż było
robić – wypróbowałam navajo ;) Też zawsze chciałam to zrobić. Technika przystępnie
opisana jest tutaj, dodam tylko, że jedną łapką przytrzymywałam skręt, tak jak
przy zdwajaniu nici. Navajo wyszło tak.
I dla porównania oba motki.
W tym porównaniu całkiem ładnie widać różnice w ułożeniu
kolorów, w zależności od sposobu przędzenia. Jedna czesanka, wiele możliwości.
Tylko na co się zdecydować? :D
Razem ze „szkoleniową” czesanką dofarbowałam na zielono
jeden z motków prezentowanych we wcześniejszym wpisie.
To też motki testowe :) Przetestowała je
Nisza, a dzianina z nich wykonana wygląda tak.
![]() |
| Fot. Nisza |
![]() |
| Fot. Nisza |
Dziękuję!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Lepiej późno niż później
Haaaloooo? Zagląda tu ktoś jeszcze? Przerwa w blogowaniu była całkiem zacna, ale wygląda na to, że już się skończyła ;) To lecimy :D ...
-
W styczniu 2/3 moich dzieci zadeklarowało w szkole uszycie szmacianej laleczki w ramach projektu UNICEF Wszystkie kolory świata. Dwa razy n...
-
Wełna wyschła, przyszła więc pora na jej zgręplowanie. Zanim puściłam w ruch koła gręplarki, rozluźniłam w palcach poszczególne pasma. Prz...
-
Haaaloooo? Zagląda tu ktoś jeszcze? Przerwa w blogowaniu była całkiem zacna, ale wygląda na to, że już się skończyła ;) To lecimy :D ...

