Dla
rozwiania wszelkich wątpliwości: choć lubię sprawy ogrodnicze oraz różnego
rodzaju inspiracje, a w garażu przechowuję różnego rodzaju susz roślinny, to ten
wpis zasadniczo nie jest o roślinach użytkowych ;)
Ten wpis
jest o tym, że wspólne przedsięwzięcia i współpraca z innymi kreatywnymi
osobami są niezwykle satysfakcjonujące i dają dużo radości, dobrej energii oraz
motywują jak nic innego do dalszej pracy. Rezultaty takiej współpracy bywają też
całkiem owocne, nieskromnie mówiąc.
Monikę (
Blueyarn) poznałam
przypadkiem. Okazało się, że przypadkiem jesteśmy sąsiadkami. Przypadek rządzi
życiem…
Monika
dostarczyła mi przepięknego materiału na tkaninę – Noro Silk Garden w różnych i
całkiem nieoczywistych kolorach oraz dobrą i ładną bawełnę. Z włóczkowych kulek
i motków utkałam tkaniny, które Monika wykorzystała do zaprojektowania swoich
fantastycznych toreb.
Miałam
niebywałą radochę z powrotu do krosna i tkania, pracy z fantastyczną włóczką oraz
wolnej ręki w sprawie ostatecznego wyglądu tkanin.
A oto co
utkałam. Z zielono-brązowego wątku (Noro) i brązowej osnowy (bawełna) powstała
tkanina o splocie płóciennym.
Z czerwieni
i brązów również na brązowej bawełnianej osnowie wyszły nieco niezrównoważone
diamenty ;).
Z bawełny w
kolorze granatowym oraz błękitnoturkusowym powstał Gothic Cross – tak, Toruń
płynie w moich żyłach ;) Już dawno ten wzór chodził mi po głowie, a tu
nadarzyła się taka piękna okazja…
I cała trójeczka w komplecie.
Teraz
kolejna partia. Na fioletowej osnowie i bladoróżowofioletowym wątku pnie się
Rambler Rose.
Kolory
idealnie odpowiadają nazwie, prawda? Ramblery to róże pnące, o wiotkich i
bardzo długich pędach, które wspinać się mogą na znaczne wysokości. Kwitną
tylko raz w roku, ale za to jak! Tak wyglądają wiosną te w moim ogródku.
I ostatnia
tkanina z tej partii – również Noro.
I dwie razem ;)
A na koniec najlepsze i najładniejsze, czyli pierwsze
efekty naszej wspólnej pracy :D
I kolejna ślicznotka.
Torby
powstały przy udziale jeszcze jednej osoby.
Ani Bejgier, która moją tkaninę i
marzenia Moniki perfekcyjnie zszyła razem.
Trzy w jednym :D