poniedziałek, 15 czerwca 2015

Kolor rządzi!








Dziś będzie krótko i bardziej… obrazowo. W tak zwanym międzyczasie przybyło kilka kolorowych motków, będących w głównej mierze efektem eksperymentów z farbowaniem naturalnym. Ale nie tylko :)

Na pierwszy ogień bliżej nieznana, dość szorstka przędza ze Skandynawii. To wszystko, co o niej wiem. A – i jeszcze to, że pięknie przyjmuje kolory :D

Góra: aronia, mniszek, łubin. Dół: kora kruszyny, mniszek. Niebieski w rzeczywistości nie jest tak jaskrawy, a czerwony jest bardziej czerwony ;)

włóczka ręcznie farbowana


włóczka ręcznie farbowana



Teraz „szkoleniowa” czesanka z Poltopsu, farbowana w taśmie, a właściwie w dwóch taśmach na dwa różne zestawy kolorów. Niestety, część pięknej czerwieni uzyskanej z kory kruszyny spłynęła wraz z wodą przy praniu uprzędzionej nitki. Ale może dzięki temu kolory są bardziej stonowane.

Szczaw, aronia, kora kruszyny, łuski cebuli.


Mniszek lekarski, nieudany eksperyment też z mniszkiem, łuski cebuli, kora kruszyny.


Fraktale z powyższych.


włóczka ręcznie farbowana
Zbliżenie.


włóczka ręcznie farbowana
Jeszcze jedno zbliżenie.

I na koniec kilka wariacji z trzema kolorami merynosa.

Od lewej: trójnitka w trzech kolorach, dwa kolory i luźny skręt, 2 motki navajo.

Moja pierwsza trójnitka :)

Navajo.

Może nie było super produktywnie, ale zabawa przy farbowaniu była świetna :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz