niedziela, 3 grudnia 2017

Po skosie



Szybciutko, częściowo podczas podróży służbowej ;) powstały dwie czapki. Jedna dla mnie, druga dla Najmłodszego. Najmłodszy niestety posiał jeszcze w ubiegłym sezonie czapkę, którą zrobiłam dla niego równo rok temu (ach ten fb, o wszystkim przypomni i jeszcze ma nadzieję, że wspomnienia sprawią mi radość ;)

YarnArt Everest

Włóczka to żaden wypas: YarnArt Everest (na wypadek posiania i tej czapki; Najmłodszy to specjalista w tej dziedzinie). Dla urozmaicenia czapka ma dwa warkocze.





Czapka wyszła nieco zbyt luźna i wg relacji dziecka również przewiewna. Podszyłam ją więc szerokim pasem polaru i wydaje się, że jest o wiele lepiej. W związku z czym swoją też podszyję (w tzw. wolnej chwili oczywiście).

 
Moja czapka zrobiona jest z Nako Artist, bo został mi motek z ubiegłego roku, który – jak się okazało – ładnie zgrywał się z nową kurteczką. A co ;)

Nako Artist





Obie czapki powstały z prostokąta wydzierganego po skosie.


Konkluzja jest taka, że zdecydowanie częściej muszę wyjeżdżać w delegacje ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie dla spamu.
To moje podwórko.